Każdego roku Towarzystwo Sąsiedztwa Polsko-Niemieckiego – GdpN-Sąsiedzi e.V. organizuje wyjazdy do Polski, których celem jest przede

wszystkim budowanie kontaktów i wzajemne poznawanie się. Wśród odwiedzanych miast znajdują się między innymi Warszawa i Łódź. Podczas tych podróży najważniejsze nie są jednak zabytki czy atrakcje turystyczne, lecz spotkania z mieszkańcami oraz możliwość bezpośredniej wymiany doświadczeń.

Tegoroczny wyjazd do Łodzi odbył się w stosunkowo niewielkim gronie. To, co na pierwszy rzut oka mogło wydawać się pewnym ograniczeniem, bardzo szybko okazało się dużą zaletą. Kameralna grupa stworzyła wyjątkowo serdeczną atmosferę i umożliwiła realizację punktów programu, które w przypadku większej liczby uczestników byłyby praktycznie niemożliwe.
Już w czwartek spotkaliśmy się z młodą polsko-niemiecką rodziną, która bardzo otwarcie opowiedziała nam o swojej codzienności, doświadczeniach oraz spojrzeniu na życie pomiędzy dwiema kulturami. Rozmowa szybko przerodziła się w żywą wymianę poglądów na temat podobieństw, różnic i osobistych

doświadczeń – właśnie takie spotkania stanowią istotę naszych wyjazdów.
Kolejnym wyjątkowym wydarzeniem był piątek. W znanej łódzkiej restauracji Anatewka mieliśmy możliwość zjedzenia obiadu w niewielkiej, zazwyczaj niedostępnej dla gości sali. W niemal prywatnej atmosferze właściciel i menedżer restauracji, Paweł Zyner, opowiedział nam o swojej drodze życiowej oraz doświadczeniach związanych z prowadzeniem działalności gastronomicznej w Polsce. Jego osobiste refleksje dotyczące rozwoju gospodarczego, wyzwań i szans, przed jakimi stają przedsiębiorcy, sprawiły, że było to znacznie więcej niż zwykła wizyta w restauracji.

Sobota przyniosła kolejne wyjątkowe doświadczenie. Dzięki naszym kontaktom otrzymaliśmy rzadką możliwość uczestniczenia w spotkaniu kończącym sezon letni Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji (International Police Association – IPA) Województwa Łódzkiego. Była to doskonała okazja do wielu interesujących rozmów z czynnymi i emerytowanymi funkcjonariuszami polskiej Policji. Dużym atutem okazało się to, że większość uczestników naszej grupy posługuje się językiem polskim, dzięki czemu rozmowy przebiegały w naturalny sposób i zaowocowały nawiązaniem oraz pogłębieniem wielu osobistych kontaktów.
Oprócz wspólnych punktów programu każdy miał również czas na indywidualne odkrywanie miasta. Niektórzy uczestnicy postanowili lepiej poznać Łódź na własną rękę, inni spędzali czas wspólnie, spacerując ulicami miasta lub odwiedzając kawiarnie. Tradycyjnie każdy dzień kończyliśmy wspólną kolacją, podczas której dzieliliśmy się wrażeniami z minionego dnia. Takie chwile sprzyjały nie tylko wymianie doświadczeń, ale również umacniały więzi między uczestnikami wyjazdu.
Tegoroczna podróż po raz kolejny pokazała, co jest najważniejsze podczas naszych wyjazdów integracyjnych. O sukcesie nie decyduje liczba uczestników, lecz jakość spotkań i relacji, które udaje się zbudować. Właśnie niewielka grupa stworzyła warunki do szczerych rozmów, osobistych spotkań i wyjątkowych doświadczeń, które w większym gronie byłyby znacznie trudniejsze do zrealizowania.
Wracamy z Łodzi bogatsi o nowe doświadczenia, znajomości i wspomnienia. Już dziś z radością czekamy na kolejne wyjazdy, ponieważ to właśnie osobiste spotkania i budowanie polsko-niemieckich relacji stanowią o wyjątkowym charakterze działalności GdpN-Sąsiedzi e.V.

















historii poczdamskiej dzielnicy Babelsberg oraz pokaz tańca węgierskiego. Na miejscu obecny był także
dzięki bezpośredniej wymianie doświadczeń. Cieszymy się, że wraz z naszymi partnerami mogliśmy przyczynić się do przedstawienia uczniom Katolickiej Szkoły Marienschule w Poczdamie szerokiego obrazu historii i współczesności relacji polsko-niemieckich. Mamy nadzieję, że zdobyta wiedza zachęci ich również do odwiedzenia Polski.
program, i referenci przeciągnęły bardzo wielu naszych członków nad Odrę, gdzie oczekiwał ich interesujący program.
Abrahama mogliśmy śledzić debatę plenarną w Bundestagu. Przedtem opowiedział on nam interesujące fakty o codziennym Trybie pracy, wzajemnym obejściu między frakcjami i przebiegu procesów politycznych. Ta wizyta umożliwiła szczególnie właśnie naszym polskim członkom obrazowy wgląd w niemiecką praktykę parlamentarną.
po mieście w sobotę przed południem wspaniałego znawcę miasta Frankfurtu, mianowicie Christopha Neubauera. Przedstawił on historyczny rozwój miasta, skierował naszą uwagę na architektoniczne osobliwości i podkreślił na podstawie historycznego materiału fotograficznego liczne przemiany obrazu miasta. Ze wstrząsem przyjęliśmy do wiadomości katastrofalne zdarzenia pod koniec drugiej wojny światowej, które musieli znieść zarówno niemieccy jak i tutaj wygnani polscy mieszkańcy. I natychmiast w naszej wyobraźni pojawiły się zdjęcia zniszczonych miast ukraińskich…
W na zmianę siąpiącym i ulewnym
przedsięwzięć, których dokonaliśmy w ubiegłym roku. Do nich zaliczają się spotkania w Beelitz on Wilhelmshaven, spływ kajakowy w okolicach Świebodzina, impreza w Gościeradzu, Targ Gwiazdkowy oraz działania związane z podcastem „Mit Polen auf Du und Du“. Sprawozdanie wskazuje jednak także na obecnie zawieszone, choć mające przez lata miejsce niemiecko-polskie rozmowy w Poczdamie. Czas pandemii COVIDa
dotychczasowy Przewodniczący
przeżywają wspólnotę.
Przed odjazdem w sobotę – znów przy zimnie, wietrze i deszczu – część członków wzięła udział w drugiej części oprowadzenia po mieście. Ta część prowadziła teraz przez Słubice. Także tutaj uczestnicy byli pod wrażeniem wiedzy Christopha Neubauera.






Pierwszą albo jedną z pierwszych grup byliśmy my. Więc równocześnie odbyły się oprowadzenia w języku polskim i niemieckim po wartym zobaczenia obiekcie, w którym mieści się Parlament Krajowy, z jego nadzwyczajną historią jak architekturą. Dowiedzieliśmy się wiele o przeszłości tej budowli i oczywiście o tym, co dzieje się dzisiaj politycznie w parlamencie. Nie tylko dla Niemców, także dla naszych polskich członków było to bardzo interesujące.
w Beelitz, ponieważ pierwszym celem w sobotę była Landesgartenschau (LAGA). (Krajowa Wystawa Ogrodnicza). Obszerny teren umożliwił nam przy pięknej słonecznej pogodzie spokojny spacer pomiędzy bujnymi rabatami kwiatów, instalacjami roślin uprawnych, sadów owocowych i wielu innych.
Następnie odwiedziliśmy gospodarstwo szparagowe w Klaistow, które w zależności od pory roku właśnie zmutowało do gospodarstwa dyniowego. A temat „dynie” przyświecał też urozmaiconemu posiłkowi w tamtejszej restauracji, był dniowy szampan i dyniowe wino do picia, a na zakończenie mogliśmy w gospodarstwie podziwiać fantazyjną
mówiono z nimi po polsku, ponieważ wielu tamtejszych pracowników jest polskiego pochodzenia.
Ponieważ wielu członków nocowało w hotelu, w obydwa dni, po wspólnej kolacji spotkaliśmy się jeszcze
dołączył do słynnych
Po wyśmienitej kawie i smakowitych ciastach w kawiarni domu sztuki Dahlem pojechaliśmy do położonego w pobliżu „właściwego” Muzeum Aliantów, które przez liczne eksponaty dokumentuje czas zimnej wojny. Pięknie było, że przypadkowo jedna z pracownic była polskiego pochodzenia. Tak mogła dużo wyjaśnić naszym polskim gościom. I czyniła to z widocznym entuzjazmem i pasją. Dodatkowo okazało się, że jeden z naszych członków, Achim, był naocznym świadkiem tamtych czasów, i do wielu
Na tym zakończył się ten pełen zdarzeń, inspirujący, przyjemny i
członków GdpN-Sąsiedzi mieszka również w Polsce, tak że osobiste spotkania stanowią zawsze szczególne wyzwanie, czy chodzi o znalezienie wspólnego terminu, zorganizowanie noclegu lub oczywiście także aspekty finansowe.
sportową z tematami kulturalnymi i historycznymi. Wyposażeni w pomocne E-Bikes wystartowaliśmy przy dworcu kolejowym S-Bahnhof Griebitzsee i zaczęliśmy od odkrywania centrum Poczdamu. Następnie jechaliśmy przez Park Sanssouci, drogą
członków, którzy przygotowali dla naszej grupy obfity obiad. Tak wzmocnieni ruszyliśmy dalej, tym razem śladami innej historii. Jechaliśmy na dawnej trasie starej autostrady tranzytowej, która w międzyczasie mocno zarosła zielenią. Na wcześniejszym punkcie kontrolnym Dreilinden egzystują jeszcze niektóre pozostałości z czasów lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Szczególnym wrażeniem
Przywitani przez Adama Gusowskiego, jednego ze współzałożycieli CPV mogli nasi goście poznać szczególną atmosferę tego miejsca. Jednocześnie mogli się także poinformować o problemach starań o utrzymanie tak ważnego miejsca spotkań niemiecko-polskiej
Towarzystwa w Beelitz/Fichtenwalde. Znowu zostaliśmy wspaniale ugoszczeni potrawami i napojami wszelkiego rodzaju. Nawet zaprzyjaźniony specjalista
Właśnie te osobiste spotkania, poznawanie różnych punktów widzenia i bezproblemowa możliwość rozmawiania, także o trudnych politycznych tematach uczyniły ten weekend szczególnym i czyni także nasze Towarzystwo „Gesellschaft für deutsch-polnische Nachbarschaft – Sąsiedzi”